Zbliża się jesień czas odlotów

Wśród ptaków po wiosenno-letnim zamieszaniu związanym z okresem rozmnażania oraz odchowu potomstwa, nadchodzi kolejny intensywny okres w życiu czyli odloty.

IMG_7063

Jako jedne z pierwszych swoją wędrówkę zaczynają już pod koniec lipca, np. czajki, słowiki, jerzyki następnie bociany i kukułki, kanie, orliki, kobuzy. We wrześniu i październiku odlecą gołębie grzywacze, derkacze, jaskółki i skowronki jako ostatnie słonki, gęsi i żurawie. Migracje są koniczne w życiu ptaków w pierwszej kolejności ze względu na kończący się okres wegetacji , a co za tym idzie zmniejszenie bazy żerowej. Następnie dochodzą warunki atmosferyczne i łatwiejsze przetrwanie w cieplejszym klimacie. Ptaki odlatują głównie do Afryki, Azji lub Europy południowej i zachodniej. Nie wszystkim ptakom jednak udaje się odlecieć. Do ośrodków rehabilitacji najczęściej trafiają bociany z powodu urazów lub osłabienia, jeżeli w porę nie nabiorą sił muszą pozostać do wiosny. Jednak jak wynika ze statystyk prowadzonych przez ornitologów część z nich po prostu decyduje przezimować w Polsce. Zjawisko to daje się zaobserwować przede wszystkim w północnych rejonach kraju, ale ostatnio granica ta przesuwa się stopniowo
na południe. Na razie trudno jednoznacznie stwierdzić, czy przyczyną jest przystosowanie zwierząt czy ocieplenie klimatu . W każdym razie zaobserwowanie kilku bocianów na łąkach w okresie późno jesiennym nie zawsze oznacza, że nie przetrwają zimy i należy je za wszelką cenę wyłapać. Ucieczka przed napastnikiem skutkuje dużym wydatkiem energetycznym i znacznym spadkiem kondycji.

Odłowienia wymagają przede wszystkim ptaki, u których wystąpiły widoczne urazy i znaczne osłabienie, dlatego potrzebują opieki i ogrzania. Takie osobniki zwykle nie mają zbyt wiele sił na ucieczkę i lot, dlatego łatwo je podejść. Podczas mrozów ptaki można dokarmiać, wystawiając na przykład mięso drobiowe lub mniejsze ryby, ponieważ w ciężkich warunkach atmosferycznych gorzej znaleźć pokarm.

Opublikowano Aktualności | Komentowanie nie jest możliwe

Sezon zimowy

Zima zawitała do nas na dobre i chociaż w przyrodzie nie wszędzie ją widać, a aura rozpieszcza nas jak na tę porę łagodnymi temperaturami, to chyba najtrudniejszy do przetrwania sezon dla większości ptaków i ssaków. Jest zimno, a więc organizm wymaga większych nakładów energii, czyli więcej jedzenia. Ciało trzeba odżywić i ogrzać, a pokarm w tym okresie jest coraz trudniej dostępny. Niektóre gatunki wybierają sen zimowy, pozostałe jakoś egzystują. Dla zwierząt leśnych Ośrodki Hodowli Zwierzyny, należące do Lasów Państwowych, przygotowują miejsca dokarmiania. Przedszkola, szkoły i osoby prywatne wystawiają wszelkiego rodzaju karmniki dla ptaków. Wspólnymi siłami pomóżmy zwierzętom przetrwać zimę.

2015-01-17 13.52.37

Dzięki hojności naszych darczyńców udało nam się zbudować dwie woliery zimowe, w których przez całą dobę utrzymywana jest dodatnia temperatura. Podczas mroźnych dni i nocy zamieszkuje w niej nasz zimujący bocian, oraz dwa łabędzie. Pod koniec 2014 roku trafił do nas niespodziewany gość, samica łabędzia niemego, która z powodu odmrożenia skrzydła nie mogła się samodzielnie poruszać. Tak więc spędziliśmy Sylwestra w miłym towarzystwie pięknej łabędzicy. Oczywiście to tylko taka przenośnia, ponieważ w okresie rehabilitacji staramy się ograniczać kontakt ze zwierzęciem do niezbędnego minimum. Po kilku tygodniach skrzydło się zagoiło, a nasza podopieczna wzmocniła się na tyle, że została wypuszczona do niezamarzającego zbiornika wodnego. Po kilku dniach przyjechał kolejny pacjent, tym razem osłabiony, młody samiec. Jak widać woliera zimowa jest niezbędna w tym trudnym okresie, aby proces rehabilitacji przebiegał prawidłowo. Chore i osłabione zwierzę wymaga ciepła i spokoju. Dzięki zebranym środkom mogliśmy kupić materiały : płyty OSB, drewniane deski, kantówki, siatki, wkręty itp. Prace budowlane wykonaliśmy wspólnymi siłami, ponieważ darczyńcy ofiarowali  materiały, a my ręce do pracy.Dzięki takim działaniom nasz ośrodek powoli może się rozwijać.

20150130_151659

Opublikowano Uncategorized | Komentowanie nie jest możliwe

HISTORIA USZATEK

Wiosną tego roku przybyły do nas dwa porzucone podloty sowy uszatej. Ponieważ nie były jeszcze samodzielne pozostały przez tydzień w klatce o ograniczonej przestrzeni. Po tym okresie zostały przeniesione do woliery gdzie były karmione kawałkami mięsa i myszami . Cały proces dorastania oraz nauki latania trwał 2 miesiące. Podczas karmienia próbowaliśmy podawać martwe myszy przeciągając je na sznurkach, aby uczyły się polować. Z początku sowy nie bardzo kojarzyły ,że jedzenie może się ruszać, chociaż bardzo je to ciekawiło. Niestety nie na tyle by je zaatakować i zjeść. Po kilku próbach jedno z młodych zaczęło interesować się naszą zabawą. Czuliśmy, że nadchodzi ich wielki dzień. Problemem była druga sówka, która nie chciała dać się oszukać imitacją żywej myszy. Musieliśmy coś wymyślić. Tu pomocy udzieliło nam Nadleśnictwo Komańcza, wspierające naszą działalność. Na jego terenie w lesie znajdowała się stara woliera wykorzystywana w latach 80-tych przez PAN. Wystarczyło uzupełnić brakujące elementy siatki , oraz przez kilka następnych dni dokarmiać zbożem pomieszkujące w niej gryzonie . Nadszedł dzień, gdy zdecydowaliśmy się wypuścić samodzielniejszą sowę, a jej siostrę przenieść do woliery adaptacyjnej. Dla pewności postanowiliśmy założyć foto-pułapkę rejestrującą zachowanie uszatki. Przez trzy dni sowa nie upolowała nic w zasięgu działania kamery. W czwarty dzień odtworzyliśmy nagranie z nocnego polowania. Dla naszej podopiecznej był to bilet na wolność.
Skuteczna rehabilitacja jak widać na przykładzie powyższej historii jest efektem nietypowej pracy . Wymaga dużo czasu, miejsca i pomysłowości, oraz zachowania dystansu do zwierzęcia, aby uniknąć efektu oswojenia. Naturalne środowisko i rodzice zawsze będą lepszymi nauczycielami niż ludzie, dlatego każdy przypadek znalezienia zwierzęcia należy traktować indywidualnie. Przede wszystkim obserwacja.

Opublikowano Aktualności | Komentowanie nie jest możliwe

W ZWIĄZKU Z TRWAJĄCYM OKRESEM ODCHOWU MŁODYCH POMAGAJMY ROZWAŻNIE

Młody osobnik  pozostawiany w trawie czy w lesie to nie zawsze sierota, nawet jeżeli w pobliżu nie widać troskliwych rodziców, często obserwują nas z daleka.

Podloty jak sama nazwa wskazuje to młode ptaki, które podlatują, czyli

podejmują próby latania zeskakując z gałęzi, i ponownie wspinając się na drzewa .

W międzyczasie przemieszczają się po ziemi, gdzie dokarmiają ich rodzice. Dlatego młody ptak znaleziony pod drzewem to nie zawsze sierota. Najlepsza pomoc jaką możemy mu zaoferować, to położyć gdzieś wyżej na drzewie w bezpieczniejszym miejscu. Rzadko jest tak, że rodzic się nie zjawi, czasem tylko czeka w ukryciu , aż minie niebezpieczeństwo. Poza tym młode dosyć głośno nawołują i słychać je z daleka. Dla pewności można zaobserwować czy rzeczywiście pojawi się osobnik dorosły. I wówczas podjąć decyzję czy młode jest bezpieczne i należy je zostawić. Jeżeli natomiast podlot jest słaby, osowiały, nie nawołuje, ma uszkodzenia ciała lub rodzic nie nadlatuje, można go zabrać . Na tym niestety interwencja się nie kończy, ponieważ należy udzielić mu niezbędnej pomocy i odpowiednio się nim zaopiekować, dlatego najlepiej skontaktować się z lekarzem weterynarii lub ośrodkiem rehabilitacji zwierząt.

Oseski jeleniowatych leżą ukryte w trawie, gdzie oczekują na przyjście samicy , która poza okresem karmienia żeruje w okolicy. Często bywają omyłkowo zabrane przez spacerowiczów jako osierocone. Dlatego najlepiej ich nie ruszać lub odnieść jak najszybciej w miejsce z którego zostały zabrane. Im krótszy kontakt z człowiekiem tym większe szanse, że zostanie z powrotem przyjęty przez matkę.

Młode drapieżniki raczej nie pozwolą do siebie podejść, chyba, że są osłabione lub chore, wówczas również należy zachować szczególną ostrożność i przede wszystkim zadbać o swoje bezpieczeństwo. W takich sytuacjach warto zawiadomić instytucje państwowe, np. straż miejską, urząd miasta czy gminy, które zwykle współpracują z ORZ.

Opublikowano Aktualności | Komentowanie nie jest możliwe